Test cateringów dietetycznych. #2 MaczFit

Po spektakularnej porażce z pierwsz firmąCateringową, przyszedł czas podąć kolejne wyzwanie. Tym razem wybór padł na firmę która wygląda (przynjamniej w mediach społecznościowych) bardzo profesjonalnie. A jak wygląda ich obsługa w rzeczywistości?

Loguję się na stronie firmy MaczFit i zakładam konto. Aktualnie trwała promocja, dzięki której dostaniesz jeden dodatkowy dzień gratis w zamian za zarejestrowanie się w „serwisie”. Ok, sprzedaje swoje dane i zakładam konto. Jeżeli ktoś planuje korzystać z Cateringów w dłuższym okresie czasu to jest to opcja opłacalna, ponieważ za każde zamówienie dostaje się punkty, które potem można wymieniać na darmowe posiłki.

Zamówienie na wersję „fajter” (3000kcal) poszło, teraz pozostaje czekać na dostawę.

Wstaję rano o 6:30, otwieram drzwi i widzę, że dostawca nie miał problemów ze zlokalizowaniem mojego mieszkania. Paczuszka czeka. W niej powitanie i kilka marketingowych materiałów. W paczce znajdują się również plastikowe sztućce i papierowa serwetka.

Pierwsze wrażenie jest ok. Jedzenia jest zdecydowanie więcej niż dostawałem w  Healthy Meal. Każde pudełko jest opisane tak aby udzielało informacji co zawiera, ile jest w nim kilokalorii i jakie zawiera alergeny. Sama jakość plastikowych opakowań jest ok, ale w porównaniu do poprzedniego cateringu, folia którą zgrzewane są pudełka jest o wiele lepsza. Dużo łatwiej otwiera się opakowania, nic się nie rwie. Niby pierdoła ale czasami potrafi wkurzyć.

Niestety jedzenie było w tych tygodniach tak skomponowane, że ciężko było mi je rozbić, poważyć i obliczyć kalorykę. W mojej subiektywnej ocenie, na podstawie doświadczenia, przypuszczam że często dostawałem troszeczkę poniżej 3000 kcal. Mimo wszystko w trakcie „Cateringowania” się musiałem dojadać jeden posiłek oraz „dopijałem” Koktajlem F1 Herbalife.  Po dwóch tygodniach waga została utrzymana. Gdybym nie dojadał to by spadła. Przypominam, że w tym okresie miałem  wyliczone, że dostarczając 3000 kcal powinienem utrzymać wagę.

    Większych wpadek nie było. Raz dostałem śniadanie z nieżywą od kilku dni rukolą, co widać na zdjęciu obok. Co do samej ilości „zieleniny” to powinno jej być troszkę więcej.

Dania były urozmaicone i nic mi się nie powtórzyło. W pierwsze dwa dni męczyła mnie troszkę zgaga (mam czuły przewód pokarmowy po młodzieńczych przygodach z odżywkami sportowymi) co sugeruje, że zwróciłbym uwagę na jakość składników, jednak były to sporadyczne przypadki.

Niestety nie zrobiłem zdjęcia, ale na uwagę zasłużył tatar z pomidorów. Nieziemsko przepyszny, smakował jak z bardzo dobrej restauracji. Za to danie „szacun” dla firmy. Trafiła się też całkiem dobra pizza orkiszowa z kurkami.

 

Czas na podsumowanie:

Plusy:
– Smaczne posiłki.
– Dobra jakość opakowań.
– Zawsze dołączone sztućce.
– Tatar z pomidorów 🙂
 -Kurier nigdy się nie spóźnił.
Minusy:
– Wg. mojej oceny Kaloryka była minimalnie mniejsza niż ta zamawiana.
– Zwrócić uwagę na jakość/świeżość produktów, bo czasami tu coś szwankowała.
Czy poleciłbym? Tak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *