Szpieg w markecie Piotr i Paweł oraz Babcia Antka

Mieliśmy pojechać na Żelazny Most pooglądać widoki „z księżyca” lub innego marsa na zbiorniku poflaktacyjnym… Ogólnie to słowo poflaktacja kojarzy mi się z poteflonem. No nieważne, ponieważ tam nie dojechaliśmy bo światło już zachodziło za choryzont a moja kamerka z Chin sobie z tym nie radzi. Widocznie w Chinach słońce się nie chowa skoro nie wymyślili tam jak to zrobić żeby sobie kamerka z tym radziła. No ale oni od spodu ziemi są więc możliwe że nie potrzebują. No dobra więc skoro nie dojechaliśmy tam, gdzie dojechać mieliśmy, to zatrzymaliśmy się na Gokartach, poszliśmy na „Babcie Antka” i poszpiegowaliśmy w markecie Piotr i Paweł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *